Apel o pomoc dla dziecka moich przyjaciół Ciekawe i mniej ciekawe dyskusje, które nie pasują do żadnego innego działu. Moderatorzy: Moderatorzy WBP , Moderatorzy wiatrówkowi , Moderatorzy CP Blisko 70 organizacji z Polski zajmujących się osobami chorymi i z niepełnosprawnościami podpisało petycję wystosowaną przez Krakowskie Hospicjum dla Dzieci im. ks. Józefa Tischnera. Apelują one do Mateusza Morawieckiego, Prezesa Rady Ministrów (z informacją o tym fakcie skierowaną również do Andrzeja Dudy, Prezydenta RP) o radykalne zwiększenie pomocy państwa dla rodzin dzieci Apel o pomoc dla małego Maciusia. nadesłane. 6 kwietnia 2014, 12:17 Zobacz galerię (2 zdjęcia) Przedstawiamy apel od rodziców małego Maciusia, którzy zbierają pieniądze na operację chłopca. APEL O POMOC DLA POGORZELCÓW. Dnia 3 grudnia br. w Wiatrowie spaliły się dwa mieszkania. Potrzebna jest wszelka pomoc, bo zniszczeniu uległo prawie wszystko. Rodziny tymczasowo mają zabezpieczone miejsca pobytu, ale konieczna jest odbudowa mieszkań i wyposażenie. I rodzina składa się z 5 osób - mąż, żona, dorosły 25 - letni syn Zwracamy się z apelem o pomoc dla naszego kolegi, funkcjonariusza Wydziału Łączności i Informatyki KWP w Łodzi, któremu w piątek, 22 października 2021 roku spalił się dom. W pogorzelisku utracił wszystko, cały sprzęt i wyposażenie swoje jak i wychowywanej przez siebie córki. Jednym słowem stracił dorobek całego życia. Dom nie nadaje się do zamieszkania. Prosimy o wsparcie Apel Twojego Dziecka. Nie psuj mnie, dając mi wszystko, o co Cię poproszę. Niektórymi prośbami jedynie wystawiam Cię na próbę. Nie obawiaj się postępować wobec mnie twardo i zdecydowanie. Daje mnie to poczucie bezpieczeństwa. Nie pozwól mi utrwalić złych nawyków. Ufam, że Ty pomożesz mi się z nimi uporać. . Blisko 70 organizacji z Polski zajmujących się osobami chorymi i z niepełnosprawnościami podpisało petycję wystosowaną przez Krakowskie Hospicjum dla Dzieci im. ks. Józefa Tischnera. Apelują one do Mateusza Morawieckiego, Prezesa Rady Ministrów (z informacją o tym fakcie skierowaną również do Andrzeja Dudy, Prezydenta RP) o radykalne zwiększenie pomocy państwa dla rodzin dzieci z niepełnosprawnościami. Od opublikowania blisko dwa tygodnie temu petycji na stronie internetowej Krakowskiego Hospicjum dla Dzieci im. ks. Józefa Tischnera podpisało się pod nią 68 organizacji pozarządowych zajmujących się osobami z niepełnosprawnościami i hospicjów dziecięcych. – Chcemy pomóc rodzinom, które codziennie przez całą dobę zajmują się chorymi dziećmi. Aktualnie zasiłek pielęgnacyjny na chore dziecko wynosi 215,84 zł miesięcznie. Jest on niewystarczający i zupełnie nieprzystający do potrzeb opieki nad takim dzieckiem. Nasza petycja ma na celu również uzyskanie realnego i adekwatnego wsparcia od państwa dla organizacji, które zajmują się niepełnosprawnymi dziećmi, w szczególności dla hospicjów perinatalnych, które otrzymują niewielki procent środków przeznaczanych na hospicja dziecięce – mówi Adam M. Cieśla, Prezes Zarządu Krakowskiego Hospicjum dla Dzieci im. ks. Józefa Tischnera. Koszty koniecznego programu pomocowego zostały oszacowane na ok. 10 mld złotych rocznie. Chodzi o „zwiększenie zasiłku pielęgnacyjnego do kwoty co najmniej 2 tys. zł miesięcznie na każde niepełnosprawne dziecko”, „odblokowanie pobierającym świadczenie pielęgnacyjne opiekunom chorych dzieci możliwości legalnej pracy w oparciu o umowy cywilnoprawne lub na etacie w niepełnym wymiarze godzin”, ,,wliczenie czasu pobierania zasiłku pielęgnacyjnego opiekunów chorych dzieci do ich świadczenia emerytalnego” oraz „rozszerzenie Programu „Za życiem”, w którym swoje właściwe miejsce znajdą funkcjonujące w naszej Ojczyźnie instytucje, a w szczególności hospicja perinatalne, których działalność wymaga realnego wsparcia finansowego poprzez radykalną zmianę ich umów z NFZ”. Trybunał Konstytucyjny w komunikacie po wyroku z 22 października br., w którym stwierdził niezgodność z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej zapisów ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, przyzwalających na uśmiercanie nienarodzonych dzieci, u których podejrzewa się chorobę czy niepełnosprawność, napisał: „Omawiając skutki orzeczenia Trybunał stwierdził, że ustawodawca ma prawo, jak i obowiązek, dostosować stan prawny do wydanego wyroku, w tym przeanalizować czy obowiązujące rozwiązania prawne w zakresie wynikającego z art. 71 ust. 2 Konstytucji prawa matki przed i po urodzeniu dziecka do szczególnej pomocy władz publicznych są wystarczające w przypadku gdy art. 4a ust. 1 pkt 2 został wyeliminowany z systemu prawnego. W myśl art. 1 Konstytucji, Rzeczpospolita Polska jako dobro wspólne wszystkich obywateli powinna być środowiskiem służącym rozwojowi poszczególnych osób oraz tworzonych przez nie wspólnot, zwłaszcza rodziny. Ustawodawca nie może przenosić ciężaru związanego z wychowaniem dziecka ciężko i nieodwracalnie upośledzonego albo nieuleczalnie chorego jedynie na matkę, ponieważ w głównej mierze to na władzy publicznej oraz na całym społeczeństwie, ciąży obowiązek dbania o osoby znajdujące się w najtrudniejszych sytuacjach”. Wiele środowisk popiera zwiększenie pomocy dla osób chorych i z niepełnosprawnościami. Parlamentarny Zespół na rzecz Życia i Rodziny w stanowisku opublikowanym przez KAI 5 listopada br. napisał, że „Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego przypomina regulacje Konstytucji jednoznacznie wskazujące, że każda osoba chora i niepełnosprawna ma prawo do życia, ale także że nasze państwo powinno zapewnić realne wsparcie i godną egzystencję”. O pomocy państwa wspomniała także Beata Szydło, ogłaszając 28 października 2016 r. rządowy Program „Za życiem”. Powiedziała wtedy: „Daliśmy słowo, że pomożemy tym wszystkim rodzinom, tym wszystkim kobietom, które są w tzw. trudnej ciąży” i dodała, że „Państwo musi wspierać rodziny, państwo musi zawsze stać po stronie obywateli, a szczególnie tych, którzy potrzebują najbardziej pomocy. Ten program, program wsparcia, Program „Za życiem” jest takim programem. Jestem przekonana i wierzę w to głęboko, że „Za życiem” nie tylko będzie pomagać, ale że wszyscy za życiem staniemy”. Również Kościół podnosi kwestię zwiększenia pomocy państwa dla osób niepełnosprawnych. Wspomniał o tym arcybiskup Stanisław Gądecki, metropolita poznański w swoim liście pasterskim na tegoroczny Adwent: „Z wielkim szacunkiem patrzymy na rodziców wychowujących chore dzieci, podziwiamy ich miłość i oddanie z jakim służą swoim dzieciom. Na podziwie nie może się jednak skończyć. Mając świadomość zaangażowania Kościoła w obronę życia nienarodzonych oraz pomoc rodzinom z chorymi dziećmi, nasze wsparcie dla tych rodzin musi być o wiele większe. Bardzo proszę o to Caritas, księży proboszczów i wszystkich ludzi, których wiara w Boga zdolna jest przekładać się na czyny miłości. Także od państwa polskiego oczekujemy pełniejszej i skuteczniejszej opieki nad rodzinami, które wychowują dzieci z niepełnosprawnością”. – Widzimy, jak dużych nakładów finansowych wymaga opieka nad chorym dzieckiem. Dzięki hojności naszych darczyńców jesteśmy w stanie pomagać charytatywnie ponad siedemdziesięciu rodzinom. To jednak kropla w morzu potrzeb. Znacznie większa pomoc państwa jest potrzebna wszystkim rodzinom, które podejmują trud wychowania chorego dziecka. Pod względem ekonomicznym osoby z niepełnosprawnościami są od lat jedną z najbardziej dyskryminowanych grup społecznych. Mamy nadzieję, że petycja, którą poparło tak wiele środowisk szybko zostanie rozpatrzona, a jej postulaty wprowadzone w życie – wyjaśnia Wojciech Zięba, prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, które jest jednym z sygnatariuszy petycji, i dodaje, że badania CBOS wykonane w styczniu i lutym br. pokazują, że aż 92,1 proc. Polaków popiera zwiększenie pomocy finansowej państwa dla osób niepełnosprawnych. Pola Włodarz urodziła się z wtórną marskością wątroby z powodu atrezji dróg żółciowych. 13 października 2020 roku przeszła rodzinną transplantację wątroby. Nowe życie podarowała Poli – MAMA. Pola urodziła się 22 stycznia 2020 roku i od początku życia walczy o swoje ZDROWIE. Choruje na wtórną marskość wątroby z powodu atrezji zewnątrzwątrobowych dróg żółciowych. 10 marca 2020 roku przeszła operację metoda Kasai, która pozwoliła doczekać do października 2020 roku przeszła rodzinną transplantację wątroby. Nowe życie podarowała Poli mama. W dniu 17 października 2020 roku zamknięto powłoki skórne. 19. 10. 2020 r. Pola była podejrzewana o zakrzepicę żyły wrotnej, została poddana rewizji gdzie pobrano biopsję, która wykazała ostry odrzut organu. Po włączeniu hemodializ obserwowano u Poli małopłytkowość i mimo przetoczeń płytek stan się nie poprawiał. Lekarze zaczęli podejrzewać chorobę autoimmunologiczną. 02 grudnia 2020 roku przeszła laparotomię z powodu niedrożności przewodu pokarmowego podczas zabiegu uwolniono musi być pod opieką CZD w Warszawie. Na rzecz pomocy Poli można podarować 1% PODATKU numer KRS 0000 124 837 lub darowiznę. Każda pomoc jest darem ratującym życie POLI. Dlatego serdecznie dziękujemy wszystkim Darczyńcom za DAR – ŻYCIA. Na poniższej stronie Stowarzyszenia możesz przekazać darowiznę online Włodarz Polunia Pola z Rodzicami prosi o wsparcie finansowe na zakup drogich leków. BNP PARIBAS nr konta 94 1750 0012 0000 0000 2068 7444 konieczny dopisek Darowizna na rzecz Włodarz Poli lub PODARUJ 1% podatku dopisując nr KRS: 0000 124 837 Cel szczegółowy: Pola Włodarz Autor: PAP/AH •25 lip 2022 7:34 Skomentuj Przedsiębiorcy prowadzący stacje kontroli pojazdów od miesięcy apelują o podniesienie opłat za obowiązkowe przeglądy techniczne – informuje w poniedziałek "Puls Biznesu”. Diagności apelują o urealnienie opłat fot. Shutterstock Gazeta informuje, że badanie techniczne samochodu osobowego kosztuje dziś 97 zł, a jeśli jest wyposażony w instalację LPG, z kieszeni trzeba wyjąć 162 zł. Przegląd okresowy motocykla to z kolei 62 zł, a ciężarówki 153 zł. Do tego doliczany jest 1 zł opłaty ewidencyjnej. Sęk w tym - jak zauważa "PB" - że wysokość tych stawek określono w 2004 Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na Na konieczność urealnienia opłat, co jakiś czas zwraca uwagę Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów. Na razie, jak stwierdza gazeta, bez skutku. PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę zaapelowała w poniedziałek do premiera Mateusza Morawieckiego o współfinansowanie przez rząd telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży - 116 111. "Pod koniec ubiegłego roku dowiedzieliśmy się, że w roku 2022 nie możemy liczyć na żadne wsparcie państwa" - napisała. Dodała, że w takiej sytuacji, a także "wysokiej inflacji", dalsze działanie telefonu "w trybie 24/7 nie będzie możliwe". Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. Pod numerem 116 111 dostępny jest całodobowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży. Telefon dla dzieci i młodzieży uruchomił również pod numerem 800 12 12 12 Rzecznik Praw Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę Monika Sajkowska w datowanym na 17 stycznia 2022 roku piśmie do szefa rządu przypomniała, że 116 111 to linia, którą powołało w 2008 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w ramach zobowiązań Polski wynikających z członkostwa w Unii Europejskiej. Decyzją MSWiA i Urzędu ds. Komunikacji Elektronicznej prowadzenie tego telefonu powierzono Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę."Przez 13 lat staraliśmy się wywiązywać z tego zadania najlepiej, jak to było możliwe. Wyszkoliliśmy zespół profesjonalnych konsultantów, wiele wysiłku włożyliśmy w to, żeby dzieci znały numer, pod którym mogą porozmawiać o każdej ważnej dla siebie sprawie. Ciągle monitorujemy efekty naszej pracy" - podkreśliła REPORTAŻ "CZARNO NA BIAŁYM: OSTATNIA STACJA: ŻYCIESajkowska: dowiedzieliśmy się, że nie możemy liczyć na wsparcie państwaWskazała przy tym, że w pierwszych latach działania telefonu 116 111 fundusze państwowe "stanowiły solidną bazę umożliwiającą jego stabilne funkcjonowanie". "Współfinansowanie ze środków publicznych oscylowało między 30 a 60 proc. rocznego budżetu utrzymania telefonu. W ostatnich latach poziom współfinansowania państwowego nie przekraczał 6 proc. Pod koniec ubiegłego roku dowiedzieliśmy się, że w roku 2022 nie możemy liczyć na żadne wsparcie państwa" - napisała prezeska fundacji."Nie rozumiemy tej sytuacji. Wobec pogarszającej się kondycji psychicznej dzieci i młodzieży i ogromnych problemów społecznych wywołanych pandemią, telefon 116 111 jest ważnym zasobem zdalnej pomocy psychologicznej dla najmłodszych obywateli naszego kraju. Wiemy, że obecna oferta pomocy telefonicznej w Polsce nie jest w stanie sprostać zapotrzebowaniu dzieci" - zaznaczyła przez 13 lat odebraliśmy ponad 1,4 miliona połączeńZwróciła uwagę, że w ubiegłym roku, działając w trybie 24/7, przeprowadzono 57 621 rozmów, choć - jak dodała - konsultanci byli w stanie odebrać tylko około jedną czwartą przychodzących połączeń. Dodała, że odpowiedziano też na 9232 wiadomości fundacji podkreśliła, że liczba interwencji w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia dziecka rośnie z roku na rok. Jak wskazała, w 2018 r. było ich 346, w 2019 - 519, w 2020 - 747, w 2021 - aż 823."Przez 13 lat działania odebraliśmy ponad 1,4 miliona połączeń, odpowiedzieliśmy na ponad 92 tysiące wiadomości i przeprowadziliśmy ponad 3,3 tysiąca interwencji w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia dziecka" - wskazała chyba potrzebuję pomocy. A co dalej?Jak odpowiedzieć na taką prośbę?Fundacja Dajemy Dzieciom SiłęSajkowska: w przypadku braku wsparcia telefon nie będzie działał bez przerwyW apelu do premiera zaznaczyła, że cały ciężar finansowy świadczenia tej pomocy nie może spoczywać na organizacji pozarządowej."W tej chwili telefon działa wyłącznie dzięki hojności obywateli, prywatnych fundacji i firm. Jednak w sytuacji braku jakiegokolwiek wsparcia ze strony budżetu państwa, a także wysokiej inflacji, jego dalsze działanie w trybie 24/7 nie będzie możliwe, co pozbawi wiele dzieci szansy na pomoc, także w dramatycznych sytuacjach" - podkreśliła prezeska uwagę, że w innych krajach członkowskich UE poziom finansowania z funduszy publicznych mieści się w przedziale 13-100 proc. rocznego budżetu działania linii 116 111. "Dlatego apelujemy o współfinansowanie telefonu ze środków budżetu państwa" - dodała o innym telefonie zaufania i "setkach" połączeń. Dziennikarz: do Was są setki, na 116 111 tysiąceW poniedziałek redakcja TVN24 zwróciła się z pytaniami do MSWiA w sprawie wstrzymania finansowania fundacji. W odpowiedzi napisano, że "każde dziecko może uzyskać pomoc dzwoniąc pod numer telefonu 800 12 12 12". "Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka jest czynny całą dobę, siedem dni w tygodniu. Pod numer interwencyjny mogą też dzwonić osoby dorosłe, aby zgłosić problemy dzieci lub rażące zaniedbania względem nich" - Onetu Janusz Schwertner napisał na Twitterze, że "piękna jest ta reakcja społeczna na informacje o Telefonie Zaufania". "Presja na rząd, chęć organizowania zbiórki, już idące wpłaty na Fundację. Duma" – dodał. Odniósł się w ten sposób do społecznej zbiórki na rzecz fundacji i jej telefonu, organizowanej w skomentowało Ministerstwo Zdrowia. "Panie Redaktorze, Telefon zaufania w tym pod kątem konsultacji psychologicznej w ramach projektu ‘Powiedz co czujesz. Zdemaskuj emocje’ działa 24/7 pod numerem 800121212. Telefonów od dzieci są setki. Czy naprawdę ważniejsze jest wsparcie konkretnej fundacji? (pisownia oryginalna - przyp. red." – napisał resort."Nie wierzę, że Państwo to napisaliście. Proszę, pomagajcie Fundacjom działającym na rzecz dzieci w kryzysie psychicznym. Psychiatria dziecięca nie polega na rywalizacji. Wszystkie ręce na pokład. Do Was są setki telefonów, a na 116 111 tysiące. Problem jest ogromny!" - odpowiedział kontynuowało wątek i podało, że "po raz pierwszy w historii III RP mamy reformę psychiatrii dziecięcej". "Kończymy ze stygmatyzujacą hospitalizacją na rzecz opieki środowiskowej psychologów i psychoterapeutów. Powstają kolejne ośrodki. To jest realne działanie na rzecz dzieci i młodzieży" - dodano."Nie wiem, czemu szukacie sporu ze mną. Wspieram całym sercem reformę psych. środowiskowej. Zacytuję prof. Kmieciaka: 'Żyjemy w czasach, w których nasze dzieci mają bardzo dorosłe problemy, a dorośli zachowują się dziecinnie'. Proszę, przemyślcie jeszcze raz sprawę Telefonu" - zaapelował komentarzu do wpisu dziennikarza odniosła się również sama Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. "Wiemy z danych Child Helpline International org., że poziom finansowania analogicznych linii mocno odbiega od tego, co mamy w Polsce. Dania 13%, Grecja 15, Chorwacja 28%, Finlandia 50%, Portugalia i Czechy 60%, a Bułgaria i Luksemburg finansują działanie linii w 100%. Można? (pisownia oryginalna - przyp. red.)" - konkurs na telefon zaufania dla dzieci i młodzieżyMinisterstwo Zdrowia w zeszłym roku przez pięć miesięcy analizowało sześć ofert, które wpłynęły do resortu w konkursie na wsparcie telefoniczne i online dzieci i młodzieży w kryzysie psychicznym. Uznało, że żadna nie spełnia jego oczekiwań. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę - jedna z organizacji, które złożyły wniosek - postanowiła się jednak od decyzji resortu zdrowia odwołać. 1 października za pośrednictwem mediów społecznościowych fundacja poinformowała, że jej odwołanie zostało rozpatrzone negatywnie. Pod koniec września w sprawie telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży napisał do Ministerstwa Zdrowia rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek. RPO w swoim liście zwracał uwagę, że decyzja Adama Niedzielskiego o anulowaniu konkursu "budzi wątpliwości tym bardziej, że Komisja Konkursowa przyznała ofercie Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę prawie maksymalną liczbę punktów". Wiącek przypomniał też, że w trudnym czasie pandemii "dużym wsparciem dla młodych ludzi jest telefon zaufania prowadzony od lat przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę". RPO przekazał, że jego wielki niepokój budzi fakt, że opieka psychiatryczna dzieci i młodzieży w Polsce jest od lat niedoinwestowana i resortu Wojciech Andrusiewicz mówił na początku października, że ”nie zostały spełnione wszystkie warunki postawione w tym konkursie". - Fundacja dobrze wie, że nie spełniła wszystkich warunków - dodał. Rzecznik MZ: chodzi o uruchomienie telefonu a nie wsparcie jednej czy drugiej fundacji TVN24Telefon zaufania dla dzieci i młodzieżyLinia 116 111 jest ogólnopolska, całkowicie bezpłatna i anonimowa. Z konsultantami można skontaktować się także za pośrednictwem strony Z telefonu mogą korzystać dzieci i młodzież potrzebujące pomocy oraz ofiary przemocy. Konsultanci obsługujący telefon zaufania udzielają porad, a także - na mocy porozumienia z policją - reagują w sytuacji, gdy z rozmowy telefonicznej wynika, że życie lub zdrowie dziecka może być akr/kab, adsoPAP, zdjęcia głównego: Shutterstock Otrzymaliśmy smutny apel o pomoc dla ormiańskiego dziecka. W Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Inowrocławiu, w placówce opiekuńczo-wychowawczej na terenie Powiatu Inowrocławskiego przebywa 6-letni chłopiec, Artur, którego rodzice są obywatelami Armenii. Artur po urodzeniu został pozostawiony w szpitalu, a rodzice w Sądzie Inowrocławskim zrzekli się dziecka. Chłopiec jest dzieckiem niepełnosprawnym, z Zespołem Downa. Dziecko jest rehabilitowane, samodzielnie chodzi, poszukuje kontaktu z opiekunem. Poszukujemy rodziny zastępczej, bądź adopcyjnej dla dziecka, prosimy o wsparcie nas w tych działaniach, może w środowisku ormiańskim znajdą się ludzie, którzy zechcą otoczyć opieką małego Artura. Bliższe informacje na temat dziecka pod nr tel. 52 3592285 (Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Inowrocławiu Otrzymaliśmy smutny apel o pomoc dla ormiańskiego dziecka. W placówce opiekuńczo-wychowawczej na terenie Powiatu Inowrocławskiego przebywa 6-letni chłopiec, Artur, którego rodzice są obywatelami Armenii. Artur po urodzeniu został pozostawiony w szpitalu, a rodzice w Sądzie Inowrocławskim zrzekli się dziecka. Chłopiec jest dzieckiem niepełnosprawnym, z Zespołem Downa. Dziecko jest rehabilitowane, samodzielnie chodzi, poszukuje kontaktu z opiekunem. Poszukujemy rodziny zastępczej, bądź adopcyjnej dla dziecka, prosimy o wsparcie nas w tych działaniach, może w środowisku ormiańskim znajdą się ludzie, którzy zechcą otoczyć opieką małego Artura. Bliższe informacje na temat dziecka pod nr tel. 52 3592285 (Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Inowrocławiu).

apel o pomoc dla dziecka