"Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny" to książka, której już sam tytuł wzbudził wiele kontrowersji. Nikt nie chce być tak nazywany. Dlaczego więc Randy Gage pokusił się o taki tytuł? ISSN 1509-460XINDEKS 356441 http://www.faktyimity.pl NNrr 77 ((662244)) 2233 LLUUTTEEGGOO 22001122 rr.. CCeennaa 44,,220 Wraz z wykształceniem rośnie też krytyczna ocena swoich umiejętności i przydatności, stąd coraz to większe poczucie, że w jednym jestem za dobry, ale w innym odstaję. Dobrze by było wiedzieć, w czym to poczucie braku umiejętności i czy prawidłowo przez te osoby zdiagnozowane. Dzisiaj żebraczą po świecie by mieć grosz na odbudowę tych śladów niemieckiej kultury. Dlaczegoś biedny - chyba odpowiedż znasz - boś głupi. Dlaczegoś głupi Boś biedny - gorzka to lekcja. Po lekturze Nieba we śnie nasuwa się przykra w swym obrazie alegoria władzy, bo "pojemność słowa my zmienia się w zależności od czasów". Chaeho Sin snuje bajkę polityczną z morałem, w której czai się coś niebezpiecznie dystopijnego, "bo nie lamentowali () nad upadkiem Albo ktoś ma tu zepsutą wagę, albo http://demotywatory.pl/4388495/Biedronka-codziennie-niskie-wagi . Jak władzy nie zależy na tym, aby komuś coś dać, to mnoży trudności, biurokracja idzie w ruch. Pamiętacie – Referendum Uwłaszczeniowe? Skutecznie wmówiono społeczeństwu, że lepiej nie być właścicielem, bo potem trzeba, no łatać dachy na swój koszt etc. Zresztą coś w nas siedzi niedobrego, bo każde referendum – najnormalniej w świecie olewamy! Czy to mądre? Fakt, że władzy centralnej nie po drodze z – wybudowaniem lotniska w woj. Podlaskim, dlatego zostało zarządzone referendum. Doskonale wiedzieli jaki będzie wynik. A my znów zachowaliśmy się jak- otumanieni. Fakt, nie zależało władzy na tej inwestycji i stąd nie było praktycznie żadnej agitacji, żadnej informacji. Gdyby nie ogłoszenia w kościołach, to pewnie i ja bym zapomniał. Dziwne, bo znów powiedzieliśmy, że wolimy nie mieć, jak mieć! Teoretycznie władza wiedziała jaki będzie wynik, a my… gdyby większość poszła i powiedziała – tak? To było możliwe, ale znów – tumiwisizm zwyciężył! Kiedy się nauczymy dbać o swoje??? Władza centralna (PIS), gdyby chciała dać to lotnisko, to nie byłoby potrzeba robić referendów! Taka obojętność co wokół nas ( co ma powstać, zbudować), taka bierność i bezwolność, lenistwo i…. jakaś pogarda dla włodarzy. Mogę zrozumieć hasła, że złodzieje, aferzyści, ale czy nie mielibyśmy my jako mieszkańcy nieco ułatwione życie, dojazdy, loty itd.? Bierność nas powoli – zabija!!! Oto w powiecie grajewskim w wyniku referendum w/s lotniska, frekwencja wyniosła 7,69% ! W skali powiatu (39039 wyborców), za lotniskiem zagłosowało tylko 7,38% ludności. Przeciw lotnisku było 0,24% wyborców powiatu. Zatrważający wynik był w gminie Grajewo, gdzie w komisji w Grajewie zagłosowało mieszkańców okolicznych wiosek! Z takim podejściem do – spraw ojczyźnianych, nic się nie zmieni i dalej będzie nas stać tylko i wyłącznie na okrzyki – złodzieje i komuniści! A kiedy wróci myślenie, kiedy wróci nasz – zdrowy rozsądek??? Aleksander Szymczak opublikowany na: Zobacz wpisy Liczba postów: 1,484 Liczba wątków: 5 Dołączył: Reputacja: 10 Niestety żadne. Te które mają zdolnych prezesów są raczej za małe, żeby trafić do Fortune Top 500. Ranking jest prawdziwy jeżeli chodzi o mizerię polskiej nauki i biznesu. I live to the day I die I live to the day I cry I'm dead the day I lie Liczba postów: 12,009 Liczba wątków: 156 Dołączył: Reputacja: 116 Płeć: nie wybrano FlauFly napisał(a):Tak, w liczbie ludności Libanu zjadłem jedno zero . Dlatego też edytuję to zaraz. I znowu Szwajcaria rulez Co oni takiego w tym swoim szkolnictwie mają? Nie było takie trudne, co? Jak będę miał chwilę czasu (postaram się do końca tygodnia) poszukam korelacji pomiędzy klasyfikacją francuską a PKB per capita. Ciekawe co się okaże? mx1Cytat: Dla mnie najsmutniejsze jest to, że wynik Polski składa się wyłącznie z edukacji prezesa PKN Orlen, które to stanowisko jak wiemy obsadzane jest tradycyjnie wg klucza politycznego. A co by było, gdyby na tego prezesa mianowali jakiegoś kumpla Leppera? :mrgreen: Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj Jest inaczej Blog człowieka leniwego pilaster napisał(a):A co by było, gdyby na tego prezesa mianowali jakiegoś kumpla Leppera? :mrgreen: Chyba ranking nie przewiduje takiej sytuacji Polski by w rankingu nie było, bo prezes byłby skategoryzowany w grupie "wykształcenie nieustalone" :lol2: I live to the day I die I live to the day I cry I'm dead the day I lie Liczba postów: 5,265 Liczba wątków: 93 Dołączył: Reputacja: 4 Teraz mnie to zaczęło mocniej zastanawiać. Oba rankingi opierają się na kilku zaledwie wskaźnikach, a pretendują do mierzenia tym samym "jakości" nauki. Nauka jako taka jest jednak zbyt złożonym zjawiskiem, aby tak łatwo dało się je streścić w kilku liczbach. Jednak zbieżność Szwajcarii na szczycie obu list nie wydaje się przypadkowe - wręcz dziwnym wydawałoby się przyjęcie przeciwnej tezy. Poza tym, osobiście nie wywyższałbym zbytnio PN pc nad PN. Niby PN pc mierzy jakość, lecz intuicyjnie (czyli nie mam konkretnych argumentów) czuję, że w tym przypadku ilość przechodzi w jakość. Mówiąc bardzo prosto i obrazowo - jeśli zjedzie się w jedno miejsce 10 mózgowców to dojdą wspólnie do ciekawszych i wartościowszych wyników niż w wypadku jakby byli zwyczajnie rozproszeni. Skąd wychodzą obecnie najważniejsze naukowe idee? Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł Kurt Gödel Mój blog - pilaster napisał(a):Co oni takiego w tym swoim szkolnictwie mają?A może chodzi o CERN? Dla takiego małego kraju umieszczenie czegoś takiego na granicy musi ściągać sporo naukowców? A w drugim rankingu zupełnie niezależnie ekonomia Szwajcarii. Sporo odstający nawet od Europy naród. Liczba postów: 20,766 Liczba wątków: 236 Dołączył: Reputacja: 1,147 Płeć: mężczyzna Wyznanie: Schabizm-kaszankizm Cytat:Jak wyciągnąć ludzi z biedy? Wystarczy dać im kapitał Jak informuje Massachusetts Institute of Technology (MIT), pracownicy tej uczelni Abhijit Banerjee, Esther Duflo oraz Garima Sharma postanowili sprawdzić, czy da się wyciągnąć ludzi z biedy, dając im kapitał. Ich eksperyment wykazał, że tak. Ludzie, którzy otrzymali odpowiednie środki, po dekadzie zarabiali średnio o 36 proc. więcej od osób niebiorących udziału w eksperymencie. Jak wyciągnąć ludzi z biedy? Nad pytaniem „Jak wyciągnąć ludzi z biedy?” głowi się od dekad ogrom ekonomistów. Wielu z nich doszło do wniosku, że walka z ubóstwem przypomina tą z wiatrakami. Jednak jak wynika z nowego badania, da się wyciągnąć wielu ludzi z biedy i to w naprawdę efektywny sposób. Otóż badacze z MIT stworzyli specjalny program „Targeting the Ultra-Poor” (TUP) mający pomóc ludziom żyjącym w skrajnym ubóstwie. Do uczestnictwa w nim zakwalifikowało się 266 wiejskich gospodarstw domowych z Bengalu Zachodniego w Indiach. Warto zaznaczyć, że wszyscy członkowie tych gospodarstw żyli w skrajnym ubóstwie, a ich średnia dzienna konsumpcja wynosiła zaledwie 1,35 dolara z 2018 roku. Uczestnicy programu mogli skorzystać z jednorazowego zwiększenia ich majątku. Jak donoszą badacze około 82 proc. z nich wybrało otrzymanie dodatkowego inwentarza żywego. Ponadto gospodarstwa otrzymały 40-tygodniowe wsparcie konsumpcyjne, pewien dostęp do oszczędności oraz cotygodniowe konsultacje z pracownikami indyjskiego Bandhan Banku. Szokujący wzrost konsumpcji i dochodów TUP wystartował w 2007 roku, a jego efekty zaskoczyły samych badaczy. W 2017 roku dzienna konsumpcja ludzi, którzy skorzystali z jednorazowej pomocy, wzrosła z 1,35 dolara amerykańskiego z 2018 roku do 3,53 dolarów. W tym samym czasie dzienna konsumpcja ludzi żyjących w tych samym wioskach, co uczestnicy programu, wzrosła z 1,45 dolara do 2,9 dolarów dziennie. Do tego dochody uczestników programu wzrosły jeszcze bardziej niż ich dzienna konsumpcja. Po dekadzie od rozpoczęcia programu zarabiali oni 680 dolarów rocznie, z kolei ludzie należący do grupy kontrolnej jedynie 497 dolarów. Oznacza to, że po zaledwie dziesięciu latach osoby, które jednorazowo otrzymały kapitał, zarabiały o ponad 36 proc. więcej od ludzi, którym niedane było zakwalifikować się do programu. [...]Po drugie ludzie nie tkwią w biedzie, dlatego że są leniwi, a dlatego że znaleźli się w tzw. pułapce ubóstwa. Ubodzy zarabiają tak mało, że nie są w stanie zainwestować w siebie albo w kapitał rzeczowy, a muszą pracować, aby kupić sobie jedzenie. Z tego powodu osoby te pracują za małe pieniądze i mają bardzo ograniczone możliwości rozwoju. Wszystko fajnie tylko ciekawi mnie czy te wyniki uwzględniają inflację w okresie 10 lat oraz czy była sprawdzana siła nabywcza pieniądza. Czy nie jest aby tak, że po 10 latach mogą se kupić za te dolara dziennie tyle samo co kupowali za dolara dziennie dziesięć lat temu. Tak czy siak wyszli na tym eksperymencie lepiej niż ci, którzy w nim nie uczestniczyli. --- Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból. Nietzsche 18:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18:26 przez Rodica.) Liczba postów: 1,382 Liczba wątków: 1 Dołączył: Płeć: kobieta Jedną z dróg bogacenia się jest dziedziczenie. Dlatego tak ważne jest, z kim planujemy spłodzić potomstwo i w jakiej ilości. Dogmaty katolickie na przykład wbrew tej logice, próbują z racjonalnie myślących ludzi zrobić masochistów i sadystów, którzy plodzą nieadekwatną ilość potomstwa w stosunku do zasobow, a większa ilość dzieci i mało zasobów zazwyczaj prowadza do przemocy, rywalizacji i agresji, ostatecznie do zaburzeń psychicznych, które uniemożliwiają zarabianie dobrych pieniędzy. Czy w takim razie głupota jest nabyta czy wrodzona? Inna metodą w obecnych czasach, dające dobre pieniądze są kryptowaluty, ale trzeba trochę poświęcić czasu, na naukę, żeby wiedzieć kiedy wejść i wyjść. Właściwie chyba każdy, kto zainwestowal w btc kilka lat temu jest na plusie. Przy takim dodruku pieniędzy właściwie jest to jedyne wyjście, trzymanie pieniędzy w banku to pewna strata. Rozsadziło mi antenę. Liczba postów: 11,306 Liczba wątków: 83 Dołączył: Reputacja: 822 Płeć: mężczyzna Rodica napisał(a): Jedną z dróg bogacenia się jest dziedziczenie. Dlatego tak ważne jest, z kim planujemy spłodzić potomstwo i w jakiej ilości. Dogmaty katolickie na przykład wbrew tej logice, próbują z racjonalnie myślących ludzi zrobić masochistów i sadystów, którzy plodzą nieadekwatną ilość potomstwa w stosunku do zasobow, a większa ilość dzieci i mało zasobów zazwyczaj prowadza do przemocy, rywalizacji i agresji, ostatecznie do zaburzeń psychicznych, które uniemożliwiają zarabianie dobrych pieniędzy. No takie proste to to nie jest. Jedyny kapitał jaki się liczy to ten kulturowy. No i w pewnym momencie genetyczny. Można mieć dzieci niczym Dżyngis albo Singer i dość hajsu oraz ogarnięcia aby coś porządnego z nich wychować. Mała ilość dzieci to zaś współczesna wygoda. Cytat:Czy w takim razie głupota jest nabyta czy wrodzona? A to jest przykład źle postawionego pytania. Ktoś z niskim IQ będzie biedny jeżeli nie będzie miał finansowania, więc genetyka skazuje go na biedę. Ktoś kto nie wchłonie kapitału kulturowego mimo urodzenia w odpowiednim otoczeniu będzie biedny, bo będzie rozpieprzał wszystko na wydatki, nie będzie kalkulować ani się uczyć zarządzania pieniądzem. Więc biedny padnie. Inna metodą w obecnych czasach, dające dobre pieniądze są kryptowaluty, ale trzeba trochę poświęcić czasu, na naukę, żeby wiedzieć kiedy wejść i wyjść. Właściwie chyba każdy, kto zainwestowal w btc kilka lat temu jest na plusie. Przy takim dodruku pieniędzy właściwie jest to jedyne wyjście, trzymanie pieniędzy w banku to pewna strata. [/quote] No tak, inwestowanie w dobrze rokującą technologię i usługi to sposób na zarobek. Problem polega na tym, że jak włazić zaczyna w owe technologie i usługi "ulica", to dobre zarobki zaczynają się kończyć i zaczyna się rzeź frajerów, którzy nie mają żadnego liczącego się kapitału, mają za to pieniądze. Chcą łatwych zysków, nie ucząc się ani nie rozumiejąc podstaw. I w pewnym momencie zacznie się akumulowanie zysków przez płetwale a płotki będą miały albo straty, albo zyski jak ten chomik co ostatnio padł. I z perspektywicznej technologii zrobi się pole do eksperymentów CBDC. Bo w takie, dość bezpieczne ETF, pule płynności i inne oparte na blockchainie instrumenty bawić się będą co najwyżej ludzie, którzy w ogóle o tym słyszeli. Sebastian Flak Rowerex Nowy tytuł użytkownika Liczba postów: 237 Liczba wątków: 0 Dołączył: Reputacja: 22 Płeć: nie wybrano Wyznanie: Wyznanie: lumberjack napisał(a): Tak czy siak wyszli na tym eksperymencie lepiej niż ci, którzy w nim nie uczestniczyli. Tak nieco z boku - oglądałem niedawno pewien program popularnonaukowy w którym omawiano pewne sprawy odnośnie ludzkiego zdrowia, a w tych sprawach pojawia się ciągle nierozstrzygnięty spór w rodzaju "o wyższości X nad Y, tudzież odwrotnie" - otóż w momencie gdy omawiano badania naukowe pokazujące czarno na białym poprawę pewnych parametrów organizmu ludzkiego, padło takie pytanie:Cytat:"W badaniu wykazano, że czynnik X wpływa u człowieka na poprawę parametru A - ale czy to co jest lepsze dla owego parametru, jest jednocześnie w dłuższej perspektywie zdrowsze, a może zupełnie nie ma to znaczenia dla zdrowia, a może nawet szkodzi?" No i się okazało, że w zasadzie nie ma dowodów na to, że to "coś lepsze" ma jakikolwiek związek z utrzymaniem organizmu w zdrowiu. Więc ja mam pytanie - czy Ci, którzy lepiej na tym wyszli finansowo, wyszli jednocześnie lepiej na poczuciu szczęścia i zadowolenia ze swojego życia i swoich najbliższych? Liczba postów: 1,382 Liczba wątków: 1 Dołączył: Płeć: kobieta Gawain: Ciekawy rtykuł na temat genetycznych Cytat:No tak, inwestowanie w dobrze rokującą technologię i usługi to sposób na zarobek. Problem polega na tym, że jak włazić zaczyna w owe technologie i usługi "ulica", to dobre zarobki zaczynają się kończyć i zaczyna się rzeź frajerów, którzy nie mają żadnego liczącego się kapitału, mają za to pieniądze. Chcą łatwych zysków, nie ucząc się ani nie rozumiejąc podstaw. I w pewnym momencie zacznie się akumulowanie zysków przez płetwale a płotki będą miały albo straty, albo zyski jak ten chomik co ostatnio padł. I z perspektywicznej technologii zrobi się pole do eksperymentów CBDC. Bo w takie, dość bezpieczne ETF, pule płynności i inne oparte na blockchainie instrumenty bawić się będą co najwyżej ludzie, którzy w ogóle o tym słyszeli. Nawet rozumiejac podstawy ciężko przewidzieć cokolwiek, właściwie chodzi o to, żeby rynkiem tak sterować, żeby ulica wypłukała się z pieniędzy. Podobno od 100 lat nic w psychologii ludzi się nie zmieniło, bo nawet mając rozum i wiedzę, ludzie kupują kiedy rośnie, czyli wtedy kiedy trzeba zaczynać sprzedawać. Ale trudno się dziwić ludzkim reakcjom gdy można zarobić nawet kilka tysięcy procent. Rozsadziło mi antenę. poniedziałek, 2017-07-036811Na luzieJakiś czas temu naszło mnie na rozmyślania na tematy egzystencjalne i zauważyłem pewną ciekawostkę (możliwe, że Ty również). Mianowicie zdecydowana większość ludzi prezentuje dwie charakterystyczne postawy: totalny brak wiary w siebie oraz postawę roszczeniową „mi się należy”. Wielu z nich łączy je obie. Dzisiaj będzie pochodzi z banku zdjęć Fotolia Z pewnością tym wpisem obrażę wiele osób. Jeśli po przeczytaniu będziesz wśród nich, to... cóż. Może warto się zastanowić nad pewnymi sprawami? Brak wiary w siebie Bogactwo to zło, a ludzie bogaci to złodzieje. Czy to prawda?#bogactwo #złodziejZatweetuj Wielu ludzi (nie chcę tu rzucać liczb, bo nie robiłem żadnych badań, więc zastosujcie sobie klasyczną zasadę Pareta) nie wierzy w siebie i swoje możliwości. Świadomie lub nie, zaniżają swoją wartość. Uważają, że nie zasługują na bogactwo czy jakikolwiek inny życiowy sukces. Niektórzy błędnie nazywają to skromnością. Niestety dużą winę za to ponoszą rodzice, szkoła, środowisko, które (celowo lub nie) ściąga nas wszystkich w dół i równa do małego. Tu muszę przyznać, że sam przez wiele lat tkwiłem w takim przekonaniu i dopiero niedawno otworzyłem oczy i pracuję na sobą, ale zmiana zaprogramowanego od urodzenia myślenia nie jest prosta. Wspominałem o tym między innymi tutaj: Dlaczego nie powinieneś walczyć cenami? Jeśli chodzi o zamożność, to tacy ludzie odpychają od siebie taką możliwość. Bardzo wielu wychodzi z jakiegoś chorego założenia, że bogactwo to zło, a ludzie bogaci to złodzieje. Lepiej więc nic nie mieć, żyć w „uczciwym ubóstwie” i po cichu liczyć na lepsze „życie po śmierci”. Zgadnijcie, jaka sekta najchętniej zasiewa takie myśli w tych głowach? Smutny pochodzi z banku zdjęć Fotolia Mi się należy Najlepiej zabrać złym bogatym (bo to uczciwe) i rozdać biednym (bo to słuszne)#zły #bogaty #biednyZatweetuj To druga bardzo popularna postawa. Takie roszczeniowe podejście ma wielu ludzi na świecie, ale Polacy w tym przodują. Zamiast robić coś w celu poprawy swojego życia, czekają, aż ktoś inny im to poda na tacy. To potencjalni beneficjenci Janosika i 500+. Według nich najlepiej zabrać złym bogatym (bo to uczciwe) i rozdać biednym (bo to słuszne). Tu też nie przedstawię żadnych badań, ale z obserwacji wnioskuję, że to efekt uboczny państw socjalistycznych. W kapitalizmie każdy dba o siebie i swoją rodzinę (tak, egoizm jest bardzo dobry) i rząd to promuje. W socjalizmie zaradni są zmuszani do dbania o „niezaradnych” przy czym ta niezaradność często wynika z wyrachowania. Po co się męczyć i oddawać procenty od ciężkiej pracy, skoro mogę nic nie robić a kasa sam przyjdzie? Milton Friedman powiedział kiedyś: Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie. Polecam też inne jego cytaty, wiele naprawdę trafia w punkt. Jak wspomniałem na początku, bardzo często występuje połączenie tych postaw. Ludzie nic nie robią (bo na pewno mi się nie uda), krytykują bogactwo (bo to zło i szatan - ksiądz tak powiedział), krytykują ludzi zamożnych (bo się dorobił, złodziej jeden) a jednocześnie domagają się, żeby państwo podniosło najbogatszym podatki, żeby sami mogli stanąć w kolejce do MOPS. Znasz takich ludzi? Bo ja niestety całkiem sporo. Wierzę w siebie i dam radę Takich ludzi niestety jest najmniej. Którzy nie oglądają się na innych, nie oczekują pomocy, tylko sami biorą życie w swoje ręce. Nie liczą na emeryturę z ZUS, bo wiedzą, że jej nie zobaczą. W sumie to nie wierzą w żadną emeryturę, co najwyżej dochód pasywny z własnego biznesu czy inwestycji. Gdzieś czytałem, że tę postawę reprezentuje około 10% populacji, ale na pewno w dużej mierze zależy to od kraju, ustroju i dociskania śruby ludziom przedsiębiorczym. Jednak mimo „podcinania skrzydeł” przez innych (rodzinę i znajomych) robią swoje, żeby ostatecznie osiągnąć sukces. A na końcu i tak dostają łatkę „nieuczciwy, bo się dorobił”. Przeczytaj, jak możesz sobie zaufać: Zaufaj sobie do cholery! Zwycięzca pochodzi z banku zdjęć Fotolia Przejebałem najlepsze lata Czy Tobie też szef powtarza jak mantrę, że jesteś nic nie warty i powinieneś się cieszyć, że w ogóle masz pracę?Zatweetuj Sam przez wiele lat należałem do tej pierwszej grupy. Dokładnie z opisanego wyżej powodu. Jedna szkoła, druga, studia, brak pomysłu na przyszłość (no bo co ja mogę robić biedny żuczek), kolejne etaty w agencjach, w których każdy kolejny szef jak mantrę powtarzał, że jesteśmy nic nie warci i powinniśmy się cieszyć, że w ogóle mamy pracę. No to cieszyliśmy się. Znam takich, co wciąż się cieszą. Ja się z tego wyrwałem dzięki kilku mądrym ludziom, którzy otworzyli mi oczy. Ale to, że otworzyli, nie znaczy, że już następnego dnia byłem człowiekiem sukcesu. Zmiana to długi proces i trwa całe życie. Nie jestem pewien, czy dotarłem chociaż do połowy tej drogi. Każdego dnia mam przed sobą masę przeciwności i „życzliwych”, którzy lepiej wiedzą, co jest dla mnie dobre. Miewam chwile zwątpienia, zwłaszcza gdy czuję się samotny w swojej walce z rzeczywistością. Jest to ciężkie, bo przecież o wiele łatwiej dać się wszystkim ściągnąć niż wszystkich szczęście jestem na tyle stuknięty, żeby słuchać głosu wewnętrznego a nie innych. Smuci tylko, że osoby, na których mi zależy, stoją po drugiej stronie barykady. Czy należysz do tych grup? Zmartwię Cię. Jeśli codziennie rano wstajesz, pędzisz do pracy na etacie i odliczasz dni do piątku, to należysz do pierwszej. Jeśli siedzisz na zasiłku albo pobierasz 500+ do do drugiej. Jeśli chcesz, żeby Twoje życie się zmieniło, musisz sobie to przede wszystkim uświadomić, pogodzić i zacząć nad sobą pracować. Polecam wpis: Poznaj 25 cech ludzi silnych psychicznie Kasa jest najważniejsza Życia nie wolno sprowadzać do materialności, bo przecież „pieniądze szczęścia nie dają”. Prawda czy kłamstwo?Zatweetuj Już słyszę te głosy pełne oburzenia, że nie wolno życia sprowadzać do materialności, bo przecież „pieniądze szczęścia nie dają” i jest wiele ważniejszych rzeczy. Jeśli tak uważasz, to okłamujesz albo mnie albo siebie. Zresztą prosta sprawa. Skoro kasa dla Ciebie nie jest najważniejsza, to po co pracujesz? Oddaj mi swoje oszczędności, zrezygnuj z pracy i rób to, co według Ciebie jest najważniejsze. Po co masz się unieszczęśliwiać pieniędzmi? Co? Jednak nie? Hipokryzja? O ile zgodzę się, że pieniądze same w sobie faktycznie szczęścia nie dają (nie da się ich zjeść a gapienie się w monety jest dosyć głupim zajęciem) o tyle pozwalają na godne życie. I bezmyślne powtarzanie wyświechtanych haseł tego nie zmieni. Opłać tymi „ważniejszymi rzeczami” czynsz, nakarm siebie i rodzinę, wykształć dzieci czy kup zwykłe leki na przeziębienie. Jeśli Ci się uda, to przyznam Ci rację. Przecież idąc tym tropem najszczęśliwsi są ludzie biedni i bezdomni, a bogaci mają naprawdę przejebane życie. Naprawdę uważasz, że ktoś, to nie ma co do garnka włożyć jest szczęśliwy? Piramida potrzeb Na pewno ją kojarzysz. Najpierw zapieprzasz, żeby było co do garnka włożyć, potem żeby zapewnić rodzinie bezpieczeństwo itd. Oczywiście są różne warianty piramid, ale nieodmiennie na dole jest walka o przetrwanie a na górze jest szczęście i wolność. Czy naprawdę sądzisz, że ktoś, kto nie wie, czy jutro będzie jadł, myśli o tym, że są „ważniejsze rzeczy” i będzie je realizował? Życzę Ci dużo zdrowia... Wiele chorób wynika z obniżonej odporności organizmu spowodowanej stresem i zmartwieniamiZatweetuj ...bo lepiej być zdrowym niż bogatym. No jasne, bo bogaci chorują na potęgę. A biedni to okazy zdrowia. Rozejrzyj się. Kto z ludzi, których znasz, choruje częściej? Wiele chorób wynika z obniżonej odporności organizmu, a tą często powoduje stres i zmartwienia. Największym powodem do zmartwień jest brak kasy. No bo jak o tym nie myśleć, skoro do wypłaty prawie cały miesiąc? Zresztą na zdrowie duży wpływ mają też inne czynniki np. warunki mieszkaniowe (grzyb wyłażący spod tapety), jakość odżywania (tanio czy zdrowo - wybierz jedno), relaks, wypoczynek, wakacje itp. Chcesz czy nie, to wszystko wiąże się z kasą, często niemałą. OK, są choroby, które mogą przytrafić się każdemu. Ale kto szybciej ma szanse na wizytę u specjalisty? Kogo będzie stać na wykupienie nierefundowanych leków? Dlatego jeśli już masz mi czegoś życzyć, to życz mi jednak pieniędzy. Lekarka pochodzi z banku zdjęć Fotolia Błędnie pojmujesz znaczenie bogactwa Czy bogaci nic nie robią, tylko gonią za forsą kosztem rodziny, przyjaciół czy duchowym rozwojem?Zatweetuj Uważasz pewnie, że bogaci nic nie robią, tylko gonią za forsą kosztem rodziny, przyjaciół czy duchowym rozwojem (błędnie mylonym z religijnością czy wiarą w jakiegoś boga). Tymczasem poza nielicznymi wyjątkami jest wręcz przeciwnie. Bogactwo daje właśnie wolność od tej gonitwy. To przede wszystkim możliwość godnego życia, to rozwijanie swoich pasji. To mniej ciężkiej pracy i więcej czasu dla dzieci. To zajebiste wakacje bez liczenia każdej złotówki. To wypoczynek bez stresu, że za tydzień znów trzeba będzie patrzeć na tego durnego szefa. To w końcu robienie tych „innych ważnych rzeczy” (ważniejszych od pieniędzy), które dają Ci szczęście i spełnienie, bo nie musisz wiązać końca z końcem. Jeśli uważasz, że ubóstwo uszlachetnia to znowu kogoś okłamujesz. To właśnie bieda wyzwala najgorsze cechy: zawiść, zazdrość, czasami wręcz pcha do przestępstwa. OK, bogatym też się zdarza, ale jednak większość przestępców wywodzi się z nizin społecznych. Zerknij w mega ciekawy wpis: Poznaj 15 rzeczy, które pomogą Ci stać się bogatym Niektórzy uważają, że pieniądze zmieniają ludzi. Kolejna bzdura. One nie zmieniają ludzi, co najwyżej uwypuklają ich cechy. Burak zawsze będzie burakiem, co najwyżej w BMW. Altruiście pieniądze pozwolą mu skuteczniej realizować szczytne cele i pomoc innym. Śniadanie pochodzi z banku zdjęć Fotolia Finisz czyli lektura, którą chcę Ci polecić Jeśli ją znasz, to z pewnością już tytuł wpisu wszystko już Ci wyjaśnił. Jeśli nie znasz, a chcesz coś zmienić w swoim życiu, koniecznie poszukaj i przeczytaj książkę Randy’ego Gage „Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny”, którą niedawno polecił mi Pan Cytat. W sumie nie dowiedziałem się z niej już zbyt wielu nowych rzeczy, ale utwierdziła mnie w przekonaniu, że jednak warto a nawet trzeba dążyć do bogactwa. No chyba, że wolisz być głupi, chory i biedny... Zobacz także:Jeśli podoba Ci się wpis,koniecznie zalajkuj,skomentuj i zapisz się nanewsletter Liczba postów: 7,522 Liczba wątków: 305 Dołączył: Reputacja: 1 Ale to nie jest bogactwo wypracowane (chyba o takie chodzi...), tylko "sfinansowane" przez czynniki naturalne... Na tej samej zasadzie wódz wioski, w której dokonuje się rytualnego wycięcia łechtaczki kobietom, a który śpi na diamentach, będzie mógł kupić nas wszystkich, co jednak nie oznacza bogactwa wypracowanego... Diamenty, ropa - kiedyś się skończą... Aczkolwiek widzę, że takie ZEA ostatnio stawiają na rozwój technologii. Są świadome tego, że źródło ich bogactwa się kurczy nieubłaganie, a z kolei od tego zależy wysoki poziom socjału w ich kraju no i ... poparcie Null pointer exception Athei Overlord napisał(a):Diamenty, ropa - kiedyś się skończą... Więc całą koniunkturę i rozwój w Dubaju napędzają biedni biali katoliccy robotnicy, wszystko na rzecz emiratów. Miałem znajomego który tam pojechał jako pracownik fizyczny i to po studiach ! Liczba postów: 7,522 Liczba wątków: 305 Dołączył: Reputacja: 1 No właśnie o tym też myślałem pisząc, że ZEA stawiają na rozwój technologii. Centra technologiczne, projektowe i produkcyjne... Na razie stać ich na rozwój takich centrów - wszak mają gigantyczne źródło czarnego pieniądza. Zatem - inwestują, co przyciąga ludzi. Pytanie, czy ta inwestycja się zwróci. Jeśli oni na prawdę "złapią okazję" i udowodnią, że ich bogactwo wynika nie tylko z faktu, że śpią na ropie, ale także z zaradności i umiejętności adaptacyjnych do nowych warunków - to wówczas szacun Null pointer exception Athei Overlord napisał(a):Jeśli oni na prawdę "złapią okazję" i udowodnią, że ich bogactwo wynika nie tylko z faktu, że śpią na ropie, ale także z zaradności i umiejętności adaptacyjnych do nowych warunków - to wówczas szacun Pożyjemy zobaczymy. Chociaż wg mnie tego typu adaptacja to tylko pokaz tego jak olbrzymi pieniądz tam drzemie. Turystyka która ma zastapić ropę, to chyba raczej w obecnym stanie i sytuacji na rynku paliw, efekt uboczny. pilaster napisał(a):Tak jest. Ten ranking zły, tamten niedobry, ów jak napisałem już dwa razy (tutaj) i piszę po raz trzeci: każdy z wymienionych, łącznie z danymi na temat (inteligenci/bogactwa i ateizmu), ale zanalizowany a nie łyknięty z dewocyjnym entuzjazemem. pilaster napisał(a):Może zatem muslimyNo właśnie, znów elaborat o muslimach, co do których nie ma żadnej kontrowersji, o których staram się nie wspominać i którzy podobno w rankingach się nie liczą, a jednak są nieproporcjonalnie analizowani... Napisałem do Barta. Wypłakałeś sobie plusa. Athei, a ja po raz kolejny pytam, czemu ropa a nie inne surowce, minerały, rośliny, gleba itd. Czemu ktoś tam może handlować kauczukiem, ktoś inny mieć czarnoziem, ktoś inny węgiel stal itd. a jak przychodzi do muslimów to ropa i ropa. Jakoś nikt nie zachwyca się nad Japonią i Chinami, gdzie nie ma prawie żadnych złóż a też ziemi uprawnej jak na lekarstwo porównując z USA... No ale USA to "nasi". pilaster napisał(a):odsetek godzin lekcyjnych w szkołach i uczelniach poświęconego na lekturą koranu. Podobno to biblia jest najpopularniejszym szmatławcem wszechczasów... Liczba postów: 12,009 Liczba wątków: 156 Dołączył: Reputacja: 116 Płeć: nie wybrano Athei Overlord napisał(a):No właśnie o tym też myślałem pisząc, że ZEA stawiają na rozwój technologii. Centra technologiczne, projektowe i produkcyjne... Na razie stać ich na rozwój takich centrów - wszak mają gigantyczne źródło czarnego pieniądza. Zatem - inwestują, co przyciąga ludzi. Pytanie, czy ta inwestycja się zwróci. Jeśli oni na prawdę "złapią okazję" i udowodnią, że ich bogactwo wynika nie tylko z faktu, że śpią na ropie, ale także z zaradności i umiejętności adaptacyjnych do nowych warunków - to wówczas szacun Daję 90% że się nie uda. Po częsci z powodu strasznie demotywującego napływu ropnego bogactwa (ta sztuka nie udała się żadnemu krajowi surowcowemu), po części ze względu na czynniki kulturowe. Był kiedyś film w telewizji o Arabii Saudyjskiej, z reszta zrobiony z dużą do tego kraju sympatią. Ale i tak pewnych rzeczy nie dało się ukryć. np w Rijadzie z wielką pompą otwarto pierwszą w olbrzymim kraju restaurację w której.... Pracowali wyłącznie Saudyjczycy Król tamtejszy otwierał nad Morzem Czerwonym wielki i wspaniale wyposażony uniwersytet. Sprzęt, budynki, warunki do studiowania mieli tam takie, że Harvard by pozazdrościł. Tylko kadry nie było. Nawet z zagranicy ciężko było kogoś ściągnąć, ponieważ wykładowcy mieli obowiązek prowadzenia codziennych modlitw, oraz studiowania ze studentami koranu (wszyscy pracownicy matematyk, nie matematyk, chemik, nie chemik) Na uniwersytecie tym biblioteka jest bardzo mała, a wszystkie ksiażki cenzurowane Nie dziwi fakt, że tego wspaniałego uniwersytetu nie ma liście szanghajskiej? W Rijadzie, mieście wielomilonowym, jest tylko jedna księgarnia, gdzie i tak połowę półek zajmuje koran. etc, etc W krędu islamskim nie ma ani szacunku do pracy, ani do nauki. Bogactwo najlepiej zdobyć z rabunku, w ostatecznosci z handlu (jedyny rodzaj pracy nie będacej tam w pogardzie) Patrząc maksymalnie obiektywnie widać chcwiejąca się pozycję Zachodu (poświeciłem na ten temat dwa eseje), oraz wspaniały wzlot Japonii i ostatnio Chin. Natomiast o islamie nie da się powiedzieć absolutnie niczego pozytywnego. Ani pracowitości, ani uczciwości, ani mądrości ani honoru. Nieprzypadkowo dwa najbardziej zaawansowane cywilizacyjnie kraje islamskie i jedyne, które można nazwać rozwiniętymi, czyli Turcja i Malezja leżą na pograniczu z innymi niż islam cywilizacjami (Turcja - Zachodu, Malezja -Chin) i stamtąd czerpią znaczną częśc wzorców. Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj Jest inaczej Blog człowieka leniwego pilaster napisał(a):Król tamtejszy otwierał nad Morzem Czerwonym wielki i wspaniale wyposażony uniwersytet (...) i tak połowę półek zajmuje reszcie jakieś merytoryczne i w dodatku rzeczowo wypowiedziane a nie wywarczone uwagi (tak, uwagi, nie polemika!!!). Faktycznie, dziedziny do zmiany. pilaster napisał(a):W krędu islamskim nie ma ani szacunku do pracy, ani do nauki. Bogactwo najlepiej zdobyć z rabunku, w ostatecznosci z handluA tutaj już wracamy do starych bredni... O ile jeszcze mógłbym uwierzyć, wyobrazić sobie itd. (choć nie widzę na to dowodów), brak szacunku dla nauki, to już braku szacunku dla pracy nie mogę sobie wyobrazić, a przeciw rabunkowi świadczy dane na temat tych krajów. Tam się nie kradnie. W Indiach się kradnie, w Polsce się kradnie. Cyganie kradną na potęgę. Ale nie napisał(a):Patrząc maksymalnie obiektywniepil, dla ciebie byłoby olbrzymim sukcesem duchowym, gdybyś się zdobył na minimum obiektywizmu, maksimum nie zawracaj sobie głowy... Liczba postów: 97 Liczba wątków: 2 Dołączył: Reputacja: 0 Czyż bogactwo nie upokarza? Dlaczego zatem dążyć do niego? Z masochizmu, z buntu przeciw Bogu. Kto zdąża ku bóstwu pieniądza ten popełnia grzech bałwochwalstwa albowiem jest napisane: "Nie będziesz miał bogów przede mną". mięso pożera mięso a potem je wydala[url=" [/url] Liczba postów: 7,522 Liczba wątków: 305 Dołączył: Reputacja: 1 No tak... jest to argument Null pointer exception Liczba postów: 12,009 Liczba wątków: 156 Dołączył: Reputacja: 116 Płeć: nie wybrano Adam napisał(a): Uniwersytet islamski. Sprzecznosc sama w sobie. jak demokracja socjalistyczna, albo sprawiedliwość społeczna :mrgreen: Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj Jest inaczej Blog człowieka leniwego pilaster napisał(a):Uniwersytet islamski. Sprzecznosc sama w sobie. jak demokracja socjalistyczna, albo sprawiedliwość społeczna :mrgreen: Podobnie jak KUL. Albo uniwersytet, albo katolicki czy islamski. Liczba postów: 12,009 Liczba wątków: 156 Dołączył: Reputacja: 116 Płeć: nie wybrano hehe napisał(a):Podobnie jak KUL. Albo uniwersytet, albo katolicki czy islamski. Nic podobnego. Na liście szanghajskiej znajduje sie wiele uniwersytetów katolickich, a jeszcze więcej takich, które powstały jako katolickie. A islamskich... Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj Jest inaczej Blog człowieka leniwego Bo katolicyzm (i tylko katolicyzm, prawosławie już np. nie) jest naukowy, islam nie! pilaster napisał(a):Nic podobnego. Na liście szanghajskiej znajduje sie wiele uniwersytetów katolickich, a jeszcze więcej takich, które powstały jako katolickie. A islamskich... Nie ma czegoś takiego jak nauka katolicka, czy islamska. Nauka jest nauką, a wiara wiarą. Więc połączenie uniwersytet z katolicki jest tak samo absurdalne, jak uniwersytet z islamski. Oczywiście, że może się zdarzyć, że wiele z nich znajdzie się na liście szanghajskiej, ale to nie znaczy, że w pracy się wiarą kierują. W pracy i tu jestem pewien na 100% kierują się nauką. Rozdział religii od nauki musi stanowić podstawę sytemu, jeśli chcemy, aby się ona rozwijała i aby religia ze swoimi zapędami światopoglądowymi nie naginała rzeczywistości do swojego wyobrażnienia. Wtedy i ziemia płaska być może, i in vitro szkodliwe itp. Nie mam nic przeciwko wierze jako takiej, ale jej związek z nauką jest żaden, a skoro tak, to albo uniwersytet albo katolicki. Cokolwiek innego jest jak łączenie śledzia w occie z czekoladą. Można zjeść, ale można się porzygać i również sobie zaszkodzieć niezłą niestrawnościa, a w dłuższej perspektywie wrzodami i śmiercią. EDIT: błędy i jeszcze raz błędy ;] Liczba postów: 294 Liczba wątków: 1 Dołączył: Reputacja: 0 Musi istniec zwiazek między poziomem nauki a rangą edukacji w danym ranga edukacji wiąze się dostępnośc nauki na roznych jej poziomach, jakośc nauczycieli , ich kształcenie i uposażenia, miejsce wiedzy jako ostatnia wartośc ma związek z poznawczą otwartością systemow Polsce, niestety edukacja nie należy do komunistycznych Chinach - religijny , konsekwentne odzielenie sacrum podnoszą rangę edukacji. Liczba postów: 12,009 Liczba wątków: 156 Dołączył: Reputacja: 116 Płeć: nie wybrano hehe napisał(a):Oczywiście, że może się zdarzyć, że wiele z nich znajdzie się na liście szanghajskiej, ale to nie znaczy, że w pracy się wiarą kierują. W pracy i tu jestem pewien na 100% kierują się nauką. Poniekąd. Uniwersytety katolickie w pracy kierują się nauką, a "uniwersytety" islamskie - koranem. A dlaczego tak jest? Ponieważ w katolicyzmie wiara i nauka to dwie strony tego samego medalu. Sprzeczności pomiedzy nimi nie ma i być nie może. natomaist w islamie nauka i wiara stoją w sprzeczności, mówiąc po marksistowsku antagonistycznej, czyli absolutnie nie do pogodzenia. Jeżeli uniwersytet w kraju muzułmańskim chce faktycznie być uniwersytetem (jak np Stambuł, czy do niedawna Kair) to musi być wręcz antyislamski mimiaCytat:W Polsce, niestety edukacja nie należy do priorytetów. Oczywiście. A dlaczego?Cytat:W komunistycznych Chinach - tak. Pewnie dlatego, ze już od dawna nie są Pluralizm religijny , konsekwentne odzielenie sacrum podnoszą rangę edukacji. No prosze, a na Kubie to nie zadziałało. W Rosji z resztą tez nie. Krajami, które w ubiegłym roku zanotowały naszybszy przyrost poziomu naukowego są włąsnie Chiny i ...Brazylia Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj Jest inaczej Blog człowieka leniwego pilaster napisał(a):natomaist w islamie nauka i wiara stoją w sprzeczności,Ciekawe, że jest to ta sama wiara co w katolicyzmie... Dlaczego w szkołach nie uczy się o pieniądzach??? - To pytanie nurtuje mnie od dłuższego czasu... Chyba jednak komuś "na górze" zależy bardzo na tym, by większość pozostawała w zupełnej nieświadomości odnośnie świata finansów - przecież wtedy więcej kawałków tortu zostanie dla nielicznych posiadających odpowiednią wiedzę. Tyle w programie szkolnym zagadnień, które się w życiu niespecjalnie przydają, zaś lekcje matematyki, w której mały nacisk kładzie się na działy związane z finansowością to już chyba kompletne nieporozumienie (chyba przyznacie, że gdyby dzieci i młodzież miały pełną świadomość, że to, co poznają na lekcjach matmy, ma konkretne przełożenie na zawartość ich portfeli w przyszłości - to wówczas nie trzeba by było specjalnie nikogo motywować do zdawania matury z tego przedmiotu; oczywiście pod warunkiem, że od razu w trakcie poznawania poszczególnych zagadnień matematycznych, widzieliby ich przydatność w sensie praktycznym... - ja w każdym razie nie pamiętam, żebym kiedykolwiek była w szkole w ten sposób motywowana).Tak więc bogaci stają się bogatsi, a biedni staja się biedniejsi...Większość z nas uczy się o pieniądzach od swoich rodziców. A co niezamożni rodzice mówią na ten temat przeważnie swojemu dziecku? - Z reguły to wygląda tak: "Chodź do szkoły i ucz się pilnie". (Nie chciałabym być źle zrozumiana - nie neguję wartości posiadania dobrej edukacji - to jest bardzo ważne w życiu. Jednak praktyka pokazuje, że w dzisiejszych czasach to może nie wystarczać.) Dzieci często mogą kończyć szkołę z celującymi wynikami, ale z marnym przygotowaniem finansowym i marnym nastawieniem mentalnym, gdyż taką wiedzę nabyły, gdy były młode. Stąd później, w życiu dorosłym, niejednokrotnie zdarza się tak, że bankowcy, lekarze, księgowi, którzy osiągali świetne wyniki w szkole, mogą borykać się z finansami przez całe swoje życie - o zgrozo! - pomimo osiągania przez nich całkiem niezłych dochodów...Zresztą dość często praktyka życia pokazuje, że najlepiej w świecie biznesu radzą sobie uczniowie niespecjalnie wyróżniający się w szkole, a nawet osiągający na tym polu słabe wyniki (biorąc pod uwagę fakt , że od wielu lat system szkolny preferuje bierne przyswajanie wiedzy przez uczniów, tłumiąc wszelkie przejawy kreatywnego i niestandardowego myślenia - co w biznesie i świecie finansów jest wręcz nieodzownym warunkiem, aby przetrwać i się rozwijać - takie obserwacje wcale nie powinny dziwić ani szokować).Książka "Bogaty ojciec Biedny ojciec" (i cała seria, która powstała jako kontynuacja) odpowiada na ogromne zapotrzebowanie w sferze edukacji finansowej od podstaw. Ja skorzystałam wiele...CDN...

dlaczegoś biedny boś głupi